Tysiące lublinian, którzy na preferencyjnych warunkach wykupili mieszkania od spółdzielni, mogą spać spokojnie. Jak przekonuje Krajowa Rada Notarialna, umowy zawierane ze spółdzielnią, nawet gdy reprezentował ją tylko jeden pełnomocnik, są ważne.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Sprawa nabrała rozgłosu w ubiegłym tygodniu, po publikacji w "Dzienniku Gazecie Prawnej". Gazeta, powołując się na wypowiedzi jednego z prawników, podważyła sposób reprezentacji spółdzielni przy podpisywaniu aktów notarialnych dotyczących przekształcenia lokatorskiego mieszkania spółdzielczego w odrębną własność. Problem miał polegać na tym, że wiele spółdzielni wysyłało do notariusza tylko jednego pełnomocnika zamiast dwóch.

- Mieszkania uwłaszczone za przysłowiowy grosz, zostały nabyte bezprawnie. A wszystko przez prezesów spółdzielni, którzy łamali prawo wysyłając do notariusza tylko jednego pełnomocnika - grzmiał także na łamach Kuriera Andrzej Krzyżanowski z Krajowego Związku Lokatorów i Spółdzielców.

Notariusze od samego początku krytycznie podchodzili do tego typu komentarzy. We wtorek zajęli w tej sprawie oficjalne stanowisko.

- Pełnomocnictwo może być udzielone jednej lub kilku osobom uprawnionym do samodzielnego działania lub zobowiązanym do działania łącznego - napisał Lech Borzemski, prezes Krajowej Rady Notarialnej w komunikacie do mediów. - W związku z tym umowy zawarte na takiej podstawie i w określonych przypadkach nawet przez jednego pełnomocnika, są w pełni ważne - dodał.

Oznacza to, że uwłaszczone osoby nie muszą się obawiać, że np. przy sprawie spadkowej sąd podważy zawarte wcześniej akty notarialne.

Wiadomości

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!